Wysłany: 2008-07-18, 23:30 Węgierskie pojazdy pancerne Oddział: Oddziały Specjalne
Gdy się mówi o panzer-wozach IIWŚ to z reguły ma się na myśli czołgi III Rzeszy i ZSRR. Potem dorzuca się pojazdy pancerne aliantów zachodnich oraz Włoch i Japonii. Tutaj proponuję zastanowić się nad myślą pancerną "mniejszego" (tylko pod względem liczby ludności) narodu-Węgrów. Co myślicie o madziarskich czołgach i innych pojazdach pancernych doby IIWŚ? Jak sprawiały się na froncie? Gdzie widzicie ich wady a gdzie zalety? Proszę też spojrzeć na 44m Tas. Czy to nie "cudo"?
Tu parę fotek celem wizualizacji tematu:
http://www.axishistory.com/index.php?id=4244
Tak „Tas” mógł być rewelacją uzbrojony w działo 75 mm z Pantery. Ale prawdziwym koniem roboczym 1 i 2 DPanc były czołgi Turan budowane i rozwijane na podstawie licencyjnego czeskiego T21 Skody czołg ten ustępował sowieckim czołgom, o czym Węgrzy przekonali się pod Kołomyją gdzie 2 DPanc. straciła 30% Turanów w tym okresie armata 40 mm była już przeżytkiem.Węgrzy zdawali sobie z tego sprawę i zmodernizowany Turan 75 Hoosszu z 80 mm przednim pancerzem i armatą kal. 75 mm 43M mógł coś zdziałać niestety nie zdążyli koniec wojny.
Zapomnianą i pomijaną sprawą jest rewelacyjne o niecodziennych kształtach rumuńskie samobieżne działo ppanc M1943 RESITA z fenomenalną armatą ppanc 75 mm, która minimalnie swoimi parametrami ustępowała słynnej brytyjskiej 17 funtówce.
Wysłany: 2008-07-22, 13:23
Oddział: Oddziały Specjalne
janusz napisał/a:
Turanów w tym okresie armata 40 mm była już przeżytkiem
Węgrzy w ogóle przejawiali słabość do małych kalibrów. Czołgi Toldi I i Toldi II były wyposażone w rusznicę ppanc 20 mm. Wersja Toldi IIA z 1942 dostała działo 40 mm. To wszystko można sobie jeszcze tłumaczyć małymi doświadczeniami wojennymi. Jednak pozostawienie działa 40 mm w Toldi III to już głupota.
To nie głupota, tylko brak odpowiedniego działa i ograniczone możliwości wieży czołgu Toldi nie jest rzeczą prostą w stosunkowo lekkim czołgu montaż działa o praktycznie dwa razy większym kalibrze, mimo to opracowano taki prototyp z 75 mm pisałem o tym wyżej.
Wysłany: 2008-07-22, 18:25
Oddział: Oddziały Specjalne
O pozostałych madziarskich pojazdach pancernych na froncie wschodnim tak pisze węgierski historyk Peter Szabo w książce "Łuk Donu 1942-1943":
"Csaba, uzbrojony w 20 mm działko i ckm, o zgrabnej, nowoczesnej sylwetce i z napędem na cztery koła, był przydatnym samochodem rozpoznawczym. Natomiast Nimrod swoje 40 mm działko miał osadzone w odkrytej ruchomej wieży i był skutecznym orężem przeciwko lekko opancerzonym celom. Jego uzbrojenie było jednak niegroźne dla średnich i ciężkich czołgów"
Warto sobie jednak uświadomić, że dla Węgrów najważniejszymi wrogami była Czechosłowacja (później Słowacja) i Rumunia. Tutaj sądzę, iż Madziarowie daliby sobie radę. Do wojny z ZSRR przystąpili niejako z musu.
Węgrzy nie mogli pogodzić sie z układem pokojowym z Trianon gdzie, jako kraj pokonany musieli przyjąć warunki terytorialne Ententy, i stracili kolebkę madziaryzmu Siedmiogród na rzecz Rumuni (zadra do dzisiaj miedzy tymi krajami) i Słowacje kolebkę rodu Rakoczy (dzisiejsze Koszyce) Czechosłowacja obawiała się Węgrów (stąd Mała Ententa) i powrotu Habsburgów na tron węgierski przecież Węgry nie miały prezydenta czy premiera tylko regenta, który zakładał, że po jego śmierci czy rezygnacji (b. to wątpliwe) nasępi restauracja monarchii pytanie, jakiej? Z Czechosłowacją, jako całością Węgry nie miały szans były zdecydowanie słabsze gospodarczo i militarnie, Czechosłowacja to czołówka przemysłowa ówczesnej Europy.
Peter Szabo trochę sie myli Węgrzy mieli dość sporo niemieckiego sprzętu na wyposażeniu. Ciekawa jest historia udziału lotnictwa węgierskiego na froncie wschodnim, wybrali sie tam wyposażeni min w włoskie Fiaty Cr42 i odnosili sukcesy.
Wysłany: 2008-07-23, 20:18
Oddział: Oddziały Specjalne
janusz napisał/a:
Z Czechosłowacją, jako całością Węgry nie miały szans były zdecydowanie słabsze gospodarczo i militarnie, Czechosłowacja to czołówka przemysłowa ówczesnej Europy.
Sądzę, iż przeceniasz militarne możliwości Czechosłowacji. To państwo w okresie międzywojennym wspaniale wyglądało jedynie na papierze. Czechy faktycznie były dobrze uprzemysłowione (zasługa położenia w monarchii habsburskiej, a nie jakiejś czeskiej predyspozycji), ale Słowacja to była wielka bieda, a Ruś Podkarpacką traktowano właściwie jak wewnętrzną kolonię. Spójrz na skład narodowościowy. Mam dane za rok 1932. Czesi stanowili zaledwie połowę ludności. Na drugim miejscu byli Niemcy-około 23%. Potem dopiero Słowacy 15% i Rusini (Ukraińcy) 4%. W armii, co trzeci oficer był Niemcem. Za Czechosłowację, jako taką niewielu chciałoby oddać życie.
Zapomniałem dodać: Węgrów było 5% a Polaków 0,68.
Nie przeceniam możliwości Czechosłowacji, państwa, które w 1938 wystawiło 38 dywizji piechoty świetnie wyszkolonej i wyposażonej [Niemcy 62 dyw.] z zapleczem przemysłowym.
Polecam Ci świetną książkę na ten temat: Armia Czechosłowacka 1932-1938 Wiśniewskiego.
Wysłany: 2008-07-23, 21:17
Oddział: Oddziały Specjalne
Akurat ją mam przed sobą. Wydawnictwo Adam Marszałek z 2007 roku.
Zauważ, że o kondycji armii nie świadczy sama technika. Porównaj choćby Austro-Węgry i Serbię w czasie IWŚ.
O armii Austro-Wegierskiej to można tomy według mnie Szwejk ta sprawę najlepiej przedstawił.
Natomiast Czesi tak na froncie wschodnim [Kijów] jak i zachodnim np. pod Tobrukiem dawali sobie świetnie radę tak ze nie porównywałbym ich do armii cesarsko - królewskiej, chociaż i ta miała, że tak to określę przebłyski np. pod Krakowem w 1914.
Czytałem, że Węgrzy łamiąc postanowienia traktatu z Trianon już w drugiej połowie lat trzydziestych podjęli próby stworzenia własnego czołgu. Chodzi mi o projekty Nicholasa Strausslera V-3 i V-4. Co prawda nie doczekały się one wdrożenia do produkcji, ale rzecz warta odnotowania
W tym okresie 1937/38 traktat Trianon Węgrzy mieli "gdzieś" co do lekkiego czołgu V-4 zbudowanego w jednym egzemplarzu o problematycznych właściwościach ,to dalszy rozwój byłby możliwy gdyby pan Nicholas nie wyjechał to Angli ,zresztą to bardzo ciekawa postać jego dzieło to min samochód pancerny 39M Casba i..Sherman DD
V-4 trochę pokraczny jak na konien lat 30-tych..
V3 to była po prostu wcześniejsza wersja V4. Czołg zbudowano w 1 egzemplarzu w 1936. Masa 8 t (planowano 12). Pancerz: czoło 23 mm, boki 13 mm. Załoga 3 osoby. Uzbrojenie karabin maszynowy 34AM. Prędkość: 45 km/godz po drodze, 35 km/godz w terenie, 8 km/godz po wodzie. Próby z silnikiem AC II o mocy 100 KM okazały się niezadowalające. Zamówiono mocniejszy silnik, ale wkrótce przerzucono się na wersję V4. W poniższym linku jest parę fotek V3/4, w tym pokonującego przeszkodę wodną
http://www.aviarmor.net/TWW2/Tanks/Hungary/V3.htm
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach