Targi


Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: teletank

Teletank
Autor Wiadomość
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-09, 23:54   Teletank
   Oddział: Oddziały Specjalne


Rosjanie chwalą się, iż jako pierwsi na świecie potrafili skonstruować i użyć bezzałogowy czołg kierowany drogą radiową! Powstać miał na przełomie lat 20 i 30 ubiegłego wieku, a potem był udoskonalany. Mógł działać, jako czołg-zamachowiec wypełniony trotylem lub czołg do walki chemicznej wypełniony substancjami trującymi. A tak właściwie to były dwa czołgi, bo działały w parach. Właściwy teletank był określany, jako TT. W odległości do 1500 metrów za czołgiem bezzałogowym poruszać miał się TU (czołg kierowania-tank uprawlenia) kierujący TT drogą radiową. W chwili wybuchu, IIWŚ teletanki były na wyposażeniu dwóch sowieckich batalionów, ale nie słyszałem, aby jakoś specjalnie się popisały.

Co o tym myślicie? Przerost rosyjskiej propagandy? A może jednak w niektórych sprawach sowieci nie musieli zrzynać od innych i faktycznie byli prekursorami?
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
szaser 
Chorąży



Posty: 290
Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2008-07-10, 01:54   
   Oddział: Wojska Lądowe


Sahir napisał/a:
Powstać miał na przełomie lat 20 i 30 ubiegłego wieku, a potem był udoskonalany. Mógł działać jako czołg-zamachowiec wypełniony trotylem lub czołg do walki chemicznej wypełniony substancjami trującymi.
Dokładniej rzecz ujmując to teletanki nie były jakimiś tworzonymi od podstaw konstrukcjami lecz czołgami seryjnymi, które przysposabiano do nowych celów (np. T-26). Jeżeli chodzi o drugie zdanie to raczej nie o substancje trujące chodzi, bo Rosjanie czołgiem chemicznym określali po prostu wozy wyposażone w miotacze ognia.
Pomysł na pewno godny uwagi, zresztą podobne pojazdy w czasie wojny użytkowali Niemcy, a najbardziej znanym przykładem ich użycia jest ich wykorzystanie podczas powstania warszawskiego.
_________________
Jeniec wojenny to człowiek, który próbuje zabić ciebie i mu się to nie udaje, a potem prosi ciebie, żebyś nie zabijał jego.
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-10, 10:10   
   Oddział: Oddziały Specjalne


szaser napisał/a:
raczej nie o substancje trujące chodzi, bo Rosjanie czołgiem chemicznym określali po prostu wozy wyposażone w miotacze ognia

W podanym niżej tekście jest mowa, że teletank mógł zbliżyć się do nieprzyjaciela i rozpylić broń chemiczną. Sądzę, że nie chodzi tu o miotacz ognia.
http://mobimag.ru/Article...a_pole_boya.htm

A tu opis niemieckich czołgów bezzałogowych i ich użycie podczas Powstania Warszawskiego:
http://wilk.wpk.p.lodz.pl...fz_301_b_iv.htm
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1763
Wysłany: 2008-07-10, 16:52   
   Oddział: Lotnictwo


Używane przez Niemców pojazdy Funklenkpanzer BIV i NSU Springer miały podczas powstania marginalny charakter.
A Rosjanie, czego oni nie mieli na czołgu BT zamontowali wyrzutnie torped okrętowych i wszyscy sie zastanawiali, z jakim skutkiem ich użyli okazało się, że...pomysł jest poroniony tak zresztą jak ich bombowiec o napędzie atomowym, który skaził więcej powierzchni podczas prób niz. bomba atomowa.
 
 
Speedy 
Młodszy Chorąży

Avatar

Pomógł: 1 raz
Wiek: 45
Posty: 245
Skąd: WaWa
Wysłany: 2008-07-11, 01:08   
   Oddział: Inne


Hej!

janusz napisał/a:
Uzywane przez Niemców pojazdy Funklenkpanzer BIV i NSU Springer miały podczas powstania marginalny charakter .


Gwoli ścisłości w czasie PW nie używali Niemcy NSU Sprigner, o ile wiem pojazd ten w ogóle nie był używany bojowo, zbudowano tylko próbną partię kilkadziesiąt szt. na przełomie 1944/45. W czasie walk w W-wie używano natomiast na dużą skalę Sd.Kfz 303 (Goliath) i Sd.Kfz.301 (B.IV, o którym wspomniałeś).
Czy ja wiem czy marginalny charakter... małych Goliatów zużyto chyba ze 100, duże atakowały dziesiątki razy w ciągu, przypomnę 63 dni walk. Przy walkach o Politechnikę np. no może nie nazwałbym ich roli decydującą, ale to w zasadzie właśnie metodycznie wysyłane Goliaty wykurzyły powstańców z Gmachu Głównego - przy braku efektywnej obrony ppanc. można sobie było tak pogrywać: Goliatem wysadzono ogrodzenie, kolejny Goliat podjechał pod ścianę budynku i zrobił w niej wyrwę, kolejny wprowadzony w tę wyrwę wywołał oberwanie ściany i powiększył wyrwę, kolejny wprowadzony przez dziurę wjechał daleko w głąb ruin zanim ugrzązł w pobliżu biblioteki i jak tam wywalił, to spowodował ogromny pożar, który błyskawicznie ogarnął całą resztę gmachu zmuszając obrońców do opuszczenia pozycji.

janusz napisał/a:

A Rosjanie czego oni nie mieli na czołgu BT zamontowali wyrzutnie torped okrętowych i .


To nie tak - to jest przekłamanie wynikające z błędu tłumaczenia czy też niezrozumienia terminologii okresu międzywojennego. "Torpedy" zainstalowane na owym BT nazwalibyśmy dziś raczej niekierowanymi rakietami albo bombami rakietowymi - de facto były to bomby 250 kg wyposażone w silniki na paliwo stałe, umożliwiające wystrzelenie ich na jakąś niewielką odległość kilkudziesięciu czy stu kilkudziesięciu metrów. Miały służyć w sumie do tego co i Goliaty :) tylko z bliska, torowania sobie drogi, niszczenia wszelkiego rodzaju zapór, barykad, jakby dobrze poszło to i fortyfikacji stałych. W praktyce okazało się jednak, że niezbyt dobrze fruwają owe "torpedy" i w zasadzie nie można nimi w nic trafić. A poza tym ich pomysłodawca niejaki L.Grocholski został w międzyczasie uznany za zdrajcę czy coś tam i rozstrzelany (było to pod koniec lat 30.), więc i dla tej przyczyny projekt upadł.
_________________
Pozdr.
Speedy
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-11, 10:33   
   Oddział: Oddziały Specjalne


W czasie PW hitlerowcy mieli także używać jakowychś "Tajfunów". Dokładnie nie wiem co to był za pojazd. Najczęściej spotykałem się z tezą iż była to po prostu modyfikacja Goliata przeznaczona do działań w kanałach. Czasami jednak twierdzi się iż było to zupełnie nowe ustrojstwo. Do zwalczanie celów miało używać pyłu węglowego lub mieszanki 80% dwutlenku węgla i 20% etylenu. Tu parę słów o Tajfunie:
http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/tajfungerat.htm

A tu będzie wykaz ataków Goliatów w czasie PW:
http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/goliath.htm
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1763
Wysłany: 2008-07-11, 16:14   
   Oddział: Lotnictwo


Speedy! Wiesz że bije dzwon tylko nie wiesz w którym kościele :D mylisz pewne sprawy nie Grochowski a Twierskij w 1939 uzbroił wieżę BT 5 w dwie torpedy naprowadzanie odbywało sie za pomocą mechanizmu podniesienia i obrotu wieży przy kącie podniesienia +45 stopni donośność odpalanych ładunkiem prochowym [prawie identycznie jak w katapulcie okrętowej tylko nie parowej a prochowej] wynosiła 1500 m a te torpedy to nie błąd tłumaczenia to prawie standartowe 533 mm ,natomiast drugi projekt na tym czołgu niejakiego Aleksandrowa to 132 mm działa rakietowe tez zamontowane po bokach wieży.
Co do Goliatów to 100 użytych w Warszawie to, jakaś oszałamiająca ilość w stosunku do ilości, jaką zużyli Niemcy w czasie wojny?
 
 
Speedy 
Młodszy Chorąży

Avatar

Pomógł: 1 raz
Wiek: 45
Posty: 245
Skąd: WaWa
Wysłany: 2008-07-11, 23:47   
   Oddział: Inne


Hej

janusz napisał/a:
Speedy! wiesz że bije dzwon tylko nie wiesz w którym kościele :D mylisz pewne sprawy nie Grochowski a Twierskij w 1939 uzbroił wieżę BT 5 w dwie torpedy


Zgadza się - pomyliłem nazwisko. Twerski, faktycznie. Ale miało to miejsce wcześniej, w 1-szej połowie lat 30.

janusz napisał/a:

Naprowadzanie odbywało sie za pomocą mechanizmu podniesienia i obrotu wieży przy kącie podniesienia +45 stopni donośność odpalanych ładunkiem prochowym [prawie identycznie jak w katapulcie okrętowej tylko nie parowej a prochowej wynosiła 1500 m a te torpedy to nie Błąd tłumaczenia to prawie standartowe 533 mm.


I co do donośności też masz rację 1500 m max. a mi się wydawało, że mniej. Natomiast w żadnym razie nie były to morskie torpedy, ani standardowe ani niestandardowe! Powtarzam, z dzisiejszego punktu widzenia owe "tankowyje torpedy" to były niekierowane pociski rakietowe. Tu można je sobie zobaczyć: http://www.chamtec.com/rbt5.htm.

janusz napisał/a:

,natomiast drugi projekt na tym czołgu niejakiego Aleksandrowa to 132 mm działa rakietowe tez zamontowane po bokach wieży


Znowu to samo - to jest taka nazwa stosowana w ZSRR w tym okresie "rakietnoje orudje" - faktycznie dosłownie oznacza to działko rakietowe, jednak wówczas określano w ten sposób wszelkiego rodzaju wyrzutnie rakietowe. Na wspomnianym BT-5 zainstalowano proste wyrzutnie prętowe dla 2 rakiet RS-132. A w zasadzie jedną wyrzutnię (w czasie prób założono tylko jedną z nich, z lewej strony wieży). http://www.chamtec.com/bt5rs.htm tak wyglądała ta machina.

janusz napisał/a:

Co do Goliatów to 100 użytych w Warszawie to jakaś oszałamiająca ilość w stosunku do ilości, jaką zużyli Niemcy w czasie wojny?


http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/goliath.htm Wg strony Whatfora w czasie Powstania Warszawskiego w 56 akcjach użyto 92 Goliatów (liczba ta obejmuje jednak zapewne także ataki za pomocą BIV). Liczbę wszystkich Goliatów użytych gdziekolwiek i kiedykolwiek bojowo do grudnia 1944 określono tamże na 130; oznaczałoby to, że większość z nich została wykorzystana właśnie w Powstaniu. Nie jestem, co prawda bardzo przekonany do tej liczby, ale póki, co niech będzie. Zresztą, powtarzam, 56 ataków w ciągu 63 dni walk, a w zasadzie nawet krótszego czasu - pierwsze ataki z użyciem tych czołgów-min odnotowano 11.VIII a ostatnie 29.IX, czyli ok. 50 dni, daje to średnio więcej niż 1 atak dziennie, średnio z prawie 2 Goliatami. Myślę, że można to chyba określić, jako intensywne zastosowanie bojowe.
_________________
Pozdr.
Speedy
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1763
Wysłany: 2008-07-12, 14:59   
   Oddział: Lotnictwo


Speedy! Twoja strona nie otwiera się i chyba mówimy o dwóch różnych rzeczach mam przed sobą ilustracje tych obiektów [Unknown Wapons Ovena] i nie widzę tu żadnych prętowych wyrzutni tylko coś w rodzaju rury a w drugim wypadku na prowadnicach dwie torpedy. Co do goliatów to mam zupełnie inne dane – Profile.
 
 
Speedy 
Młodszy Chorąży

Avatar

Pomógł: 1 raz
Wiek: 45
Posty: 245
Skąd: WaWa
Wysłany: 2008-07-12, 16:33   
   Oddział: Inne


Hej
janusz napisał/a:
Speedy ! twoja strona nie otwiera się


Nie moja gwoli ścisłości :) ja ją znalazłem tylko.
A próbowałeś "krok po kroku"? najpierw strona główna http://www.chamtec.com/ a potem po kolei zakładkami? Nie wiem jak u ciebie z rosyjskim, ale chyba dasz radę - w lewej kolumnie 2. zakładka od góry "Tanki i SAU", potem w lewej kolumnie "sowietskije tanki i tankietki" 15. chyba czołg od góry to jest BT-5; i już na podstronie samego BT-5 w prawej kolumnie są dwie: "Modifikacji" i "Projekty" - i dwa pierwsze projekty to te o których mowa. Czy może ta główna też ci sie nie otwiera?


i
janusz napisał/a:
.Co do goliatów to mam zupełnie inne dane -Preofile


To napisz jakie. Goliaty mnie fascynują podobnie jak wielu hobbystów :) a może masz tam fotkę lub rys. pulpitu sterowniczego?
_________________
Pozdr.
Speedy
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1763
Wysłany: 2008-07-12, 17:23   
   Oddział: Lotnictwo


Speedy na litość boską my mówimy o dwóch rożnych rzeczach i albo na stronie nie ma wszystkiego albo Ovena poniosła fantazja tak na marginesie strona znakomita wielkie dzięki.
Co do Goliatów to fotki pulpitu nie mam natomiast mam instrukcje..o własnościach technicznych i sposobie działania i możliwościach uszkodzenia i rozbrojenia Goliata wydaną przez Grupę Północ AK z dia 17 08 1944
Co do samego pojazdu pierwsze użycie to 1942 r. w Warszawie działał 302 dywizjon pancerny, który posiadał 50 Goliatów i tyleż ich zużył. Na temat danych technicznych poszczególnych wersji nie będę się rozpisywał, ponieważ je na pewno znasz, ale gdybyś miał pytania to służę..mam dane wszystkich trzech wersji. Pozdr....
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-16, 11:35   
   Oddział: Oddziały Specjalne


Ponoć także Rumunii w 1944 roku testowali jakąś zdalnie sterowaną jeżdżącą minę. Nie wiem jednak czy to była modyfikacja niemieckiego Goliatha czy coś nowego. Znalazłem tylko taką fotkę tego pojazdu:
http://mailer.fsu.edu/~ak...m-Goliath-3.jpg
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1763
Wysłany: 2008-07-16, 19:47   
   Oddział: Lotnictwo


A kto tego nie budował w 1927 mjr. Nagyama zbudował bezzałogowy zdalnie sterowany czołg do wykonywania przejść w polach minowych.
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-17, 11:17   
   Oddział: Oddziały Specjalne


O pracach Nagayamy można przeczytać trochę tutaj:
http://japan.greyfalcon.us/NAGAYAMA.htm

Tak zwany "japoński Goliath" to I-Go. Czytałem też o co najmniej trzech innych japońskich broniach zdalnie sterowanych: miniaturowym pojeździe Ya-I mogącym przewozić ponad 30 kg materiału wybuchowego, 90mm moździerzu Ite-Go oraz mini-łodzi podwodnej Isu-Go. Ale to były chyba jedynie twory eksperymentalne. Tak jak elektromagnetyczne działo To-Go.
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
Grzesio 
Szeregowy

Avatar

Posty: 2
Wysłany: 2009-03-21, 00:49   
   Oddział: Wojska Lądowe


Ja sobie pozwolę jeno dorzucić kilka słów o rakietowych BT. :)
Czołg z wyrzutnią RS-132 z lewej strony wieży to był taki bardzo wczesny pre-prototyp, chodziło li tylko o sprawdzenie oddziaływania płomienia z silnika rakietowego na czołg.
Powstały natomiast trzy konkretne projekty rakietowego BT uzbrojonego w pociski 132 mm - z ładowaną odtylcowo wyrzutnią zamocowaną w wieży podobnie jak armata, z dwoma wyrzutniami po bokach wieży, automatem ładującym i magazynem na rakiety w niszy wieży, oraz podobna wersja z magazynami na rakiety zlokalizowanymi na błotnikach.
Natomiast nie wydaje mi się, aby rakiety TT miały cokolwiek wspólnego z bombami lotniczymi (oprócz zapalnika) - w ZSRR nie było bomb podobnego kształtu i gabarytów.

Wracając jeszcze do bojowego użycia TT-26. Zadebiutowały w Karelii na przełomie 1939/40, gdzie wysłano jeden batalion teletanków i jedną kompanię, i ogólnie się nie sprawdziły - w obliczu przeszkód przeciwczołgowych, silnej obrony i trudnego terenu TT-26 okazały się w praktyce bezużyteczne. O ich służbie w 1941 roku praktycznie nic nie wiadomo; batalion znajdujący się w składzie Kijowskiego Specjalnego OW prawdopodobnie starto w pył w ciągu pierwszych dni/tygodni wojny, zaś drugi batalion doświadczalny przynależny Moskiewskiemu OW, istniał jeszcze w końcu roku, gdzie jednak planowano użyć jego TU-26 jako zwykłe czołgi a TT-26 wysłać na tyły.

Pzdr

Grzesiu
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template MilitaryGrey done by C7 Webdesign for MILITIS.pl
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega Replika FINNA Oficyna wydawnicza


Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by MILITIS.pl 2008-2012