Owszem decyzje ludzi, ale zauważ, czy nie mogli konstruktorzy sami z siebie próbować inaczej rozwiązać problemów?
Faktem jest, że niemieckim konstruktorom można zarzucić dozę konserwatyzmu w swoich konstrukcjach jeżeli idzie o układ napędowy, nie mniej niektórzy z nich (np. DB) próbowali swoich sił w innym 'rozwiązywaniu problemów'.
Damian napisał/a:
Dajmy na to tą nieszczęśliwą serię E, wedle wszelkich rysunków to znowu miały być bardzo duże, ciężkie maszyny, ale Niemcy już wtedy mieli chyba trochę zdobycznego zagranicznego sprzętu, oleju w głowie też im chyba nie brakuje, czemu pchali się w takie konstrukcje. Ok rozumiem Hitler i jego klika, ale czy konstruktorzy sami z siebie nie mogli mu przetłumaczyć że masa i rozmiary pojazdu nie koniecznie przedkładają się na poziom osłony balistycznej?
Seria E nie zapowiadała się na nieszczęśliwą, no może poza E-100 oraz od biedy E-75, z tym że ten pierwszy był przykładem rozwoju czołgu pod wpływem Hitlera.
Odnośnie wpływu konstrukcji zagranicznych i napędu na tył: jak pisałem wyżej, takie projekty były po niemieckiej stronie. Nie zapominajmy również, że takie rozwiązanie odnośnie rozmieszczenia elementów układu napędowego miało swoje wady.
Damian napisał/a:
Więc olać Tygrysa i skoncentrować się na Panterze, czemu nie mogli teo zrobić? Czy u nich nie zrodziła się idea czołgu uniwersalnego?
Historycznie rzecz biorąc to "Tygrysa" w istocie olali, ale dopiero po pewnym czasie.
Damian napisał/a:
Ale wciąż trudno jest porównywać czołg ciężki z czołgiem średnim, z góry wiadomo że ten pierwszy jest lepiej opancerzony i uzbrojony, czołg średni jest więc w zasadzie na przegranej pozycji podczas walki.
Wcale nie trudno, zaś po drugie: szukasz sprawiedliwości? - jeżeli dane czołgi toczyły dość ze sobą dość częste boje to nie widzę przeszkód, aby nie można ich porównywać.
Damian napisał/a:
Ano właśnie, nie próbowali nawet złamać schematu, poszukać innej drogi, to tak jak obecnie z Brytyjczykami i ich "konserwatyzmem" w konstrukcji czołgów podstawowych, jak się nie szuka innych rozwiązań, bardzo szybko można wylądować z przysłowiową ręką w nocniku.
Jak powyżej: w kilku swoich konstrukcjach parę razy ten schemat złamali. Co więcej, gdyby w przypadku rozwoju "Pantery", (w trakcie którego to procesu Niemcy zastanawiali się nad zaletami i wadami obydwu sposobów umieszczenia koła napędowego) wybrany został wariant od DB, to być może niemieccy decydenci przekonaliby się do zalet układu, gdzie koło napędowe umieszczone jest z tyłu kadłuba.
Zaś co do konserwatyzmu, to ubóstwiani przez Ciebie Amerykanie również w wielu kilku swoich relatywnie nowych konstrukcjach trzymali się układu z wałem napędowym przechodzącym (pod przedziałem bojowym) do skrzynek biegów (M18) i mechanizmów kierowniczych (M18 i M24) umieszczonych z przodu pojazdu.
Cytat:
A więc to było coś w rodzaju wózków z amortyzatorami i kołami? Jak w M4? Czy coś w rodzaju zawieszenia Horstmann?
Oj, zupełnie nie jak w M4. Zawieszenie, tak jak pisał janusz, miało być montowane na zewnątrz kadłuba, przez co możliwe stanie się obniżenie jego wysokości. Wyglądać miało tak:
http://imageshack.us/phot...153/zawe50.jpg/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach