Wysłany: 2012-02-10, 12:22 Darpa - boston dynamics Oddział: Oddziały Specjalne
znalazłem info i klip z testami takiego COŚ
http://www.youtube.com/wa...feature=related
jest to rozwijany projekt z myślą wsparcia dla piechoty usa.
hybryda ma przenosić amunicję i broń na odległość ok 20km
bez doładowania w określonym czasie.
Nijaka nowość - jest to nędzna, mechaniczna namiastka jucznego konia, który ma te zalety, że porusza się sprawniej, ma większą "autonomiczność", nie wydaje głupich dźwięków, a w potrzebie nadaje się do jedzenia ... jeden minus konia - nie można go bezkarnie kopać bo może oddać ...
A poważniej ... to moim zdaniem nie żaden projekt sprzętu dla US Army, a raczej badanie ewentualnie możliwych do wykorzystania technologii ... kiedyś, w przyszłości. Na razie to się nadaje to coś co najwyżej na zabawkę, a nie sprzęt wojskowy.
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
koni to ostatnio już nigdzie w armiach nie ma, może jako patrole.
chyba że nasze siły zbrojne coś planują przywrócić
Koń a na nim żołnierz z RPG-29 czy tam z Spike - to będzie nasz czołg XXI w. Tani, ekologiczny, można go zjeść i do tego jeszcze ma taką siłę ognia, że T-90 powali. Ostatecznie na konia można dać jakieś lekkie maskowanie, a nawet kamizelkę kuloodporną od frontu to wtedy już będzie można szturmować jakieś wrogie pozycję. Problem jest tylko taki, że nie stać nas na to i wprowadzimy wariant dla ubogich z starym odnowionym UR-em oraz co najwyżej tanim RPG-7, a resztę pieniędzy przejemy ku chwale polskich polityków.
A tak na poważnie to ten robot wygląda komicznie, a dźwięk wydaje jakby jakiś muzułmanin w czasie modłów się zaciął. O skrytym podejściu z zaopatrzeniem nie ma co nawet myśleć. Taki sprzęt pojawi się w wojsku, ale nie w tej dekadzie. Musi być przetestowany, mieć elastyczną konstrukcję, możliwość zaprogramowaniu zadania tak by nim nie sterować i wiele innych spraw należy jeszcze udoskonalić, aby takie urządzenia mogły wystąpić na szerszą skalę.
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
koni to ostatnio już nigdzie w armiach nie ma, może jako patrole.
chyba że nasze siły zbrojne coś planują przywrócić
Pewnie, że jucznych koni nie ma już w armiach (choć jakby dobrze poszukać to może by się gdzieś tam znalazły), ale ten porąbany wynalazek to przecież ma pełnić taką funkcję. Tyle, że jak na razie to żywemu pierwowzorowi to do pęcin nie dorasta. Może za 20 lat?
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Nijaka nowość - jest to nędzna, mechaniczna namiastka jucznego konia, który ma te zalety, że porusza się sprawniej, ma większą "autonomiczność", nie wydaje głupich dźwięków, a w potrzebie nadaje się do jedzenia ... jeden minus konia - nie można go bezkarnie kopać bo może oddać ...
Ja tam widzę więcej minusów konia w stosunku do takiego robota:
- konia nie da się zrzucać na spadochronie (a przynajmniej nie słyszałem o takiej technologii), przewóz śmigłowcem też byłby problematyczny
- koń nie może pracować 24 h na dobę, musi odpoczywać i spać, robot nie
- koń nawet jak nie pracuje, musi jeść i pić, robota można wyłączyć i nie zużywa energii
- rannego konia zwykle nie ma jak leczyć w warunkach polowych, można go jedynie humanitarnie dobić by się nie męczył. W przypadku robota można sobie wyobrazić, że z kilku uszkodzonych egzemplarzy złożymy jeden sprawny.
- koń może się przestraszyć czegoś i uciec; zwykle oddział zostawiał kogoś do pilnowania koni. Robot się niczego nie boi i nie ucieka.
Co do głupich dźwięków, BigDog jak słusznie zauważyłeś to nie jest nawet prototyp lecz demonstrator technologii chodzenia na czterech nóżkach. Na razie napędza go dość hałaśliwy silnik spalinowy; ale w docelowym modelu raczej nie byłoby problemu z modyfikacją napędu i jego wyciszeniem.
Ja tam widzę więcej minusów konia w stosunku do takiego robota
Speedy - chyba zauważyłeś, że mój post miał w sobie dużą dawkę ironii, zresztą był chyba opatrzony odpowiednimi "znaczkami"?
Oczywiście w przyszłości zaautomatyzowane "urządzenia transportowe" mogą się jak najbardziej znaleźć na wyposażeniu armii, ale jeszcze do tego daleko. Jeszcze wiele problemów trzeba rozwiązać by osiągnęło to pułap funkcjonalności. Choćby rozwiązanie problemu wygodnego sterowania tym czymś, reakcji na coś prostszego niż sterowanie z "panela" co mocno absorbuję żołnierza-przewodnika robota
Pewnie jeszcze sporo do zrobienia w kwestii sprawności przemieszczania się "na nogach" oraz w kwestii samego napędu i odpowiedniej autonomiczności urządzenia. Tak więc na razie to tylko jest ciekawostka - czy i jak się rozwinie ... zobaczymy.
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Wysłany: 2012-02-12, 16:29
Oddział: Oddziały Specjalne
chciałem też zwrócić uwagę na zagadnienie "refleksu" czyli czasu reakcji tego pająka
na zmiany położenia jego korpusu i próby przewrócenia go. Imponująca senso-motoryka sprzężona z pracą tych nóżek, a to co widzimy to oficjalne demo, nie wiemy jak naprawdę wyglądają wojskowe testy...
Co do pracy tej maszynki też nie znamy wojskowych planów, maszynka jest wyposażona w standardowy generator spalinowy który może być jej "sercem" jako wymienny moduł.
W pracy generatora można stworzyć bezszelestny typ, od silnika począwszy (vankla lub rozwiązania hybrydowe) po odpowiednie wytłumienie wydechów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach