Wysłany: 2009-12-22, 21:27 Niezabijająca broń Oddział: Wojska Lądowe
Bodajże od wojny wietnamskiej można obserwować wzmagający się wpływ opinii publicznej na środki prowadzenia wojny. Domaga się on jak najmniejszych ofiar. I to zarówno po "naszej" jak i "ich" stronie. Zastanówmy się więc nad niezabijającą bronią mogącą dać zwycięstwo. Chemiczną, biologiczną, akustyczną, elektromagnetyczną, optyczną itp. Czy to tylko S-F czy może faktycznie już się nad czymś takim pracuje? A może i użytkuje?
Wysłany: 2009-12-23, 12:48
Oddział: Oddziały Specjalne
Witam
Parę miesięcy temu, był w wiadomościach, reportaż na temat broni kasetowej. Trzy kraje nie chciały się jej pozbywać ( Polska, Rosja i USA ) Otóż po tym oświadczeniu można powiedzieć "specjalistka" do tych spraw, chociaż nie miała o tym zielonego pojęcia, oświadczyła publicznie, że taka broń jest zła, i że trzeba ją wycofać, pytana dlaczego ? Odparła "bo zabija ludzi "
Może nie wnoszę dużo do tematu, ale niedługo będą wycofywane karabiny, bo to one są sprawcą, zabijania ludzi, przez takich głupich specjalistów niedługo żołnierze będą, chodzić z maczetami, a nie z coraz nowszą technologią.
Łukasz
_________________ To nie są ludzie - to diabły ! - płk. Milan o Legionistach po bitwie pod Camerone
"Padłem... nikt nie poda ręki... sam wstanę... silniejszy" - Muhammad Ali
"Nienawidziłem każdej minuty treningu, ale powtarzałem sobie: nie poddawaj się, przecierp teraz i żyj resztę życia jako mistrz" - Muhammad Ali
Ile osób by żyło gdyby używano w masowy sposób środków usypiających rozpylanych przez samoloty i ostrzał artyleryjski
A najlepsza taka broń to... propaganda, ludzka nieskończona głupota, pacyfizm i pożyteczni idioci. Taka mieszanka pokona nawet supermocarstwo - czytaj utarczki zbrojne między USA a Wietnamem.
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
Zgadzam się, iż propaganda jest najbardziej skuteczną bronią niezabijającą. Obecnie nazywa się ją ładnie "wojną informacyjną". Najprostszą z bogatej gamy narzędzi tej wojny jest plotka. Dla przykładu, gdy w 1991 w Somalii znaleźli się Amerykanie, to rozpuścili plotkę jakoby posiadali broń mogącą oddziaływać na potencję. W rezultacie na sam widok marines Somalijczycy wiali gdzie pieprz rośnie i przez pewien czas nie zajmowali się niczym innym jak sprawdzaniem czy jeszcze mogą Żywot plotki okazał się krótkotrwały. Do tego była obosieczna. Somalijczycy bowiem zaczęli uważać, że celem Amerykanów jest ich eksterminacja przez pozbawienie możliwości posiadania potomstwa.
Broń niezabijającą używa się od dawna. Choćby systemy antyradiolokacyjne. Czy atak na sieć energetyczną Iraku w 2003. Przypomnieć należy też skuteczność granatów dymnych, gazowych, ogłuszających, oślepiających i innych do rozpędzania tłumów (lub w akcjach odbicia zakładników). Setki zdesperowanych i nieuzbrojonych cywili czasami są większym zagrożeniem niż wrogi oddział wojskowy. Nie możesz użyć przeciw nim broni zabijającej, bo zostaniesz okrzyczany mordercą. Tymczasem tłum z reguły zachowuje się irracjonalnie.
Czytałem o amerykańskich próbach z użyciem broni elektromagnetycznej przeciw mózgowi. Niby działało ale próby na zwierzętach nie dawały pewności jaki skutek broń odniesie na ludziach. Czy będzie doprowadzała jedynie do utraty przytomności i ewentualnie napadów padaczki, czy zacznie zamieniać ludzi w pseudo-warzywo. Ponoć program zakończono.
Alvin i Heidi Toffler pisali kiedyś (nie jestem pewnie gdzie bo czytałem wiele ich artykułów; najprawdopodobniej w książce "Wojna i antywojna" ale nie jestem w stanie tego teraz sprawdzić) o próbach z bronią używającą dźwięki bardzo wysokiej i bardzo niskiej częstotliwości. Nie były słyszane przez człowieka, ale mogły powodować rozpadanie się pewnych materiałów. A także z bakteriami żywiącymi się "odpowiednim" jedzeniem. Na przykład paliwem lotniczym.
Ile osób by żyło gdyby używano w masowy sposób środków usypiających rozpylanych przez samoloty i ostrzał artyleryjski
A ilu twoich by zginęło, zabitych przez niedokładnie uśpionych przeciwników...?
Akurat środki do usypiania są kiepskie jako broń. Trzeba ich używać w dużym stężeniu - ale nie za dużym, bo mogą zabić. Zauważ, że w medycynie usypianiem zajmują się wąsko wyspecjalizowani kolesie, tylko do tego przeznaczeni, anestezjolodzy, a w warunkach pozamedycznych trudno sobie to wyobrazić.
W latach 60. spore nadzieje wiązano ze środkami typu LSD - działają w ekstremalnie małych dawkach, zarazem dawka śmiertelna jest absurdalnie wysoka więc w zasadzie można by tego bezpiecznie używać jako broni obezwładniającej. W praktyce okazało się jednak, że ludzie reagują na takie rzeczy bardzo nieswoiście i wcale nie wszyscy są obezwładnieni w takim samym stopniu, a nawet niektórzy są w stanie jako tako funkcjonować mimo halucynacji itp. Tak, że się niespecjalnie sprawdziło...
W lutym w amerykańskiej bazie Dahgren mają testować działko firmy Eureka Aerospace strzelające impulsami elektromagnetycznymi. Czyli prace nad niezabijającą bronią trwają. Wydaje mi się trochę mały zasięg działka...
http://www.dailytech.com/...rticle17494.htm
W lutym w amerykańskiej bazie Dahgren mają testować działko firmy Eureka Aerospace strzelające impulsami elektromagnetycznymi. Czyli prace nad niezabijającą bronią trwają. Wydaje mi się trochę mały zasięg działka...
http://www.dailytech.com/...rticle17494.htm
To raczej nie tyle broń na wojnę co do jakichś akcji policyjnych, zastopowania samochodu, który się nie zatrzymał do kontroli, ucieka przed policją itd. Prawdziwe wozy bojowe stosunkowo łatwo byłoby zabezpieczyć przez EMP (pewnie nawet już są).
Do takich zastosowań już zasięg 15 m jest interesujący, zainstalowanie tego w samochodzie policyjnym prowadzącym pościg wiele by dało. Docelowo urządzenie ma mieć zasięg 200 m.
Chyba jednak przyznasz, że zastosowanie takiego urządzonka na przykład na punktach kontrolnych w Iraku skutkowałoby zmniejszeniem liczby ofiar. Często się czyta iż żołnierze otworzyli ogień bo wydawało im się, że jakiś samochód jechał zbyt szybko. Był nawet polsko-amerykański incydent z tym związany. Wojaki nie mają czasu na zastanowienie się. W pędzącym pojeździe może być terrorysta. Wyobraźmy sobie, że mamy urządzenie wysyłające impuls elektromagnetyczny. Podejrzany samochód staje, a żołnierze zyskują czas na rozeznanie sytuacji i podjęcie decyzji o otwarciu (lub nie) ognia. Przy życiu zostaje kierowca, który pędził zbyt szybko bo wiózł rodzącą żonę do szpitala...
Chyba jednak przyznasz, że zastosowanie takiego urządzonka na przykład na punktach kontrolnych w Iraku skutkowałoby zmniejszeniem liczby ofiar. .
Zgadza się, jak najbardziej. Moim zdaniem do obecnych działań w Iraku bardziej pasuje określenie działania policyjne, niż wojna. Ale nie chcę tu się kłócić o słówka, faktycznie do takich zastosowań jak piszesz jak najbardziej byłoby to przydatne.
BTW lata temu, (chyba w l.80. lub 90.?) oglądałem jakiś popularnonaukowy program na temat policyjnych pościgów. Było tam prezentowane urządzenie, które działało podobnie, tyle że niestety kontaktowo, posyłając impuls przez karoserię zatrzymywanego samochodu. Zamontowane było na czymś w rodzaju "drogowej torpedy", małym i płaskim czterokołowym wózku, który wystrzeliwany był ze specjalnej instalacji spod podwozia samochodu pościgowego, z takim wyliczeniem by wpadł pod podwozie ściganego samochodu, po drodze podnosił giętką antenkę-kontakt, przez którą posyłał impuls elektryczny. Nie było to za bardzo praktyczne, bardzo często zaraz po wystrzeleniu "torpeda" schodziła z kursu, albo w ogóle koziołkowała itd.
Zastanawiam się, czy takie urządzenie wysyłające impuls elektromagnetyczny zamiast niezabijającą bronią nie stanie się wunderwaffe terrorystów. Wystarczy sobie wyobrazić zamachowca na płycie lotniska...
Wysłany: 2011-07-13, 19:19
Oddział: Oddziały Specjalne
Artur napisał/a:
A najlepsza taka broń to... propaganda, ludzka nieskończona głupota, pacyfizm i pożyteczni idioci. Taka mieszanka pokona nawet supermocarstwo
Jedna z najlepszych wypowiedzi, jakie tu znalazłem na Forum. Podpisuję się pod nią. Coś w tym jest. Widać to choćby w Polsce na przykładzie konfliktu między Polską a Rosją. Konfliktu - dla jednych. A dla drugich - unikanie konfliktu za wszelką cenę: że nie wiadomo, kto już wchodzi w tyłek: Rząd Polski, czy inny już Kraj..?
Słyszałem o wielu projektach tzw niezabijającej broni. To co właśnie przeczytałem w piśmie Armia nr 2/2012 zwaliło mnie z nóg. Sami spójrzcie:
Gejowska bomba
potwierdzonym faktem jest iż w Stanach Zjednoczonych prowadzono pracę nad ... bombą miłości. Wykorzystując coraz popularniejszy trend na konstrukcję broni nieśmiercionośnej, w 1994 roku wojskowi naukowcy z Ohio zaproponowali Pentagonowi prace nad bombą wykorzystującą silne afrodyzjaki, a w konsekwencji wywołującą zachowania homoseksualne u żołnierzy nieprzyjaciela. Po eksplozji bomba chemiczna miała wywoływać chaos w szeregach wroga, bo żołnierze nie mogliby oprzeć się swoim kolegom z okopów
Polsce na przykładzie konfliktu między Polską a Rosją. Konfliktu - dla jednych. A dla drugich - unikanie konfliktu za wszelką cenę
Zapomniałeś o jednej ważnej grupie (też jak najbardziej zaliczanych do idiotów, tylko nie wiem czy akurat pożytecznych) - szukających konfliktu na siłę, tam gdzie go nie ma lub nie powinno być. Tworzenie konfliktu na siłę, dla samego stworzenia konfliktu, który w sumie jest bez sensu - jest równie głupie co unikanie konfliktu na siłę, kosztem problemów własnych, choć chyba nawet bardziej. To tyle w stosunkach pomiędzy wspomnianymi państwami. Tyle, że co to ma wspólnego z "niezabijającą bronią"?
A wracając do tematu - to podstawowym problemem "niezabijającej broni" jest jej skuteczność. Najbardziej skutecznym sposobem wyeliminowania przeciwnika jest jego zabicie. Usuwa problem definitywnie. Żadna "niezabijająca broń" nie ma szans wejść co arsenału dopóki nie osiągnie odpowiedniej skuteczności.
Wspomniano o potencjalnej broni wywierającej chaos w szeregach wroga. Ale ten chaos ma być wywołany po to, aby ich skuteczniej i sprawniej pozabijać. Bo akurat na tym polega prowadzenie wojny - na wybiciu takiego procenta żołnierzy przeciwnika, aby reszcie odechciało się walczyć lub tylu by pozbawić ich takiej realnej możliwości dalszej walki.
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Wysłany: 2012-03-06, 20:00
Oddział: Oddziały Specjalne
Razorblade1967 napisał/a:
Najbardziej skutecznym sposobem wyeliminowania przeciwnika jest jego zabicie.
Nie mniej jednak, politycznie trochę niepoprawne. Warto zauważyć ze broni nie używają tylko siły zbrojne ale na przykład policja, która musi zneutralizować zagrożenie. Z punktu widzenia sił zbrojnych najskuteczniej wroga zabić, lecz patrząc z perspektywy policji, lepiej cel zneutralizować niżeli zlikwidować z powodów czysto politycznych. Naturalnie w sytuacjach gdy użycie broni niezabijającej jest możliwe i nie naraża operatorów na niepotrzebne ryzyko. Paralizatory są szeroko wykorzystywane przez policję, straż miejską i inne podobne służby nie mniej jednak zaciekawiło mnie zdjęcie szwajcarskiej policyjnej jednostki specjalnej z paralizatorem jak sądzę firmy TASER:
_________________ To nie są ludzie - to diabły ! - płk. Milan o Legionistach po bitwie pod Camerone
"Padłem... nikt nie poda ręki... sam wstanę... silniejszy" - Muhammad Ali
"Nienawidziłem każdej minuty treningu, ale powtarzałem sobie: nie poddawaj się, przecierp teraz i żyj resztę życia jako mistrz" - Muhammad Ali
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach