Wysłany: 2012-02-06, 00:13 Nowa strategia geopolityczna USA, a bezpieczeństwo Europy Oddział: Wojska Lądowe
Jak wiadomo – USA ostatnio dało całej Europie jasno do zrozumienia, że głównym punktem zainteresowań i koncentracji militarnej stanie się Pacyfik, Azja południowo-wschodnia oraz w mniejszym stopniu Bliski Wschód. To tam w ciągu obecnej dekady skoncentruje się praktycznie 2/3 amerykańskiej floty, to tam obecny będzie cały USMC, praktycznie połowa sił lotniczych i większość systemów antybalistycznych. Uzupełnieniem tego będzie rozbudowany system baz wojskowych ciągnący się od Bliskiego Wschodu przez Indie (gdzie podobno ma powstać baza antyrakietowa), Singapur, Australię, wyspy Pacyfiku kończąc na, Filipinach, Korei Południowej, Japonii i Alasce.
W sumie poza kontynentalnymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki znajdzie się ok. 200-250 tys. żołnierzy. Cel tych działań jest oczywisty – Chiny i przygotowanie gruntu pod hipotetyczne wykonanie doktryny wojny powietrzno-morskiej, gdzie agresorem są Chińczycy.
Dla porównania w Europie liczba wojsk USA spadnie do ok. 30-45 tys., w tym jeden brygady na KTO, jednej brygady powietrznodesantowej, 4-6 eskadrach lotniczych i jednostkach systemu antybalistycznego oraz VI Flota, która ma być co prawda nieznacznie, ale osłabiona ilościowo. Obecna 7. Armia stanie się jednostką o silne co najwyżej dywizji - warto wspomnieć, że niedawno mówiono głośno, iż w razie wojny Polsce na ratunek przyjdzie 5 dywizji z państw NATO. Można więc wywnioskować, że ciężar pomocy spadł z USA na Niemcy, Francję i Wielką Brytania, przy czym ta ostatnia wycofują swoje oddziały pancerne z Niemiec.
Rodzi się tutaj naturalne pytanie – jak wypełnić powstającą lukę w bezpieczeństwie Europy po osłabieniu siły militarnej USA na starym kontynencie? Rosnąca potęga Chin sprawia, że USA z roku na rok, będzie mogło oddelegować do Europy coraz mniejsze siły i skupi się głównie na Pacyfiku, gdzie będzie główny front ewentualnej III wojny światowej.
Potencjał Europy po wycofaniu się części sił USA i kretyńskich redukcjach potencjału zbrojnego u niektórych członków NATO, przy jednoczesnym coraz większym zbrojeniu się całej Azji, Afryki i Ameryki Południowej niedługo będzie stał na zatrważająco niskim poziomie. Czy przypadkiem Europie nie jest potrzebne coś na wzór pakietu fiskalnego UE, w którym to każde państwo NATO w Europie zadeklarowałoby, że na wojsko wyda minimalnie 2-2,5% PKB, zamiast obecnych czasem nawet 1,5%? Dlaczego w końcu UE, choć ma taki sam potencjał PKB jak USA, wydaję tylko ok. 280 mld. Dolarów na zbrojenia? Czy przypadkiem pacyfizm i ślepota polityków na kwestie bezpieczeństwa militarnego nie jest dla nas zgubną drogą?
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach