Kompletnie nie rozumiem Twojej odpowiedzi - spałeś, gdy to pisałeś?
Możesz uściślić, co masz na myśli?
Spię gdy czytam Twoje "odkrywcze przemyślenia' .To co napisałem to podstawowe fakty ktore zna każdy kto wchodzi na to forum .Czolgi brytyjskie nie zabierały żadnego desantu chocby ze wzgledu na ciasnote wnetrza czołgu w którym jak w wypadku "męskich' czołgów Mark I-IV "pracowało 8 żołnierzy obsługujacych dwie armaty 57 mm i 4 km do przeworzenia piechty przymieżano sie projektując Mark IX Pig.
Wysłany: 2011-07-20, 15:24
Oddział: Oddziały Specjalne
Nie komentowałem Twoich "odkrywczych przemyśleń". Nawiązywałem ogólnie do tematu. A że nie znalazłem informacji o tym, to ją zwyczajnie skromnie uzupełniłem.
Panowie odchodzicie od merytorycznej dyskusji i dajecie się ponieść emocjom.
A to nie wpływa dobrze na ton dyskusji.
Rola czołgów w I WŚ jest moim zdaniem lekko przeceniana. Czołgi z tego okresu nie miały praktycznie żadnego pancerza, miały bardzo małą silę ognia o mobilności i manewrowości szkoda nawet wspominać, gdyż byla tak żałosna.
Poza tym w okresie w którym czołgi pojawiły się na polach bitew I WŚ wojna była już dla Ententy wygrana.
Niemniej jednak czołgi znacznie zwycięstwo przyspieszyły i umożliwiły ocalenie wielu istnien żołnierzy alianckich.
Mowa, że czołgi te mogły "tylko" niszczyć stanowiska ciężkich karabinów maszynowych i umocnienia w postaci zasieków. Tylko?!
Wszak pokonanie 30metrowego pasa zasieków, będącego pod ostrzałem ckmów kosztowało nieraz życie setek żołnierzy i trwało nawet kilka tygodni! Czołg, który niszczył zasieki i skupiał na sobie ogień wroga był nie do przecenienia. Poza tym, co w II WŚ robiły czołgi? Wszak wtedy też czołgi niszczyły zasieki, oraz inne umocnienia, czy z powodzeniem niszczyły gniazda kmów. Oczywiście nie było to ich podstawowe zadanie, jednak dowódca mając do dyspozycji czołg posyłał go wraz z piechotą by zniszczyć stanowisko wrogiego kmu/działa niż wysyłać swoją piechotę na rzeź.
Wysłany: 2011-07-23, 15:38
Oddział: Oddziały Specjalne
Mnie zastanawia jedno. Czemu Niemcy nie przykładali większego znaczenia do roli czołgów na polu walki? Świadczą o tym liczby po ich stronie walczyło 20 sztuk A.7V. i 40 zdobycznych czołgów, przeciwko nim wystawiono 1600 sztuk Angielskich maszyn, Francuskich 3000 i Amerykańskich 1000. Dziwią te liczby biorąc pod uwagę II wojnę światową i taktykę, opartą na wojskach pancernych, którą Niemcy stosowali z taką zastraszającą skutecznością.
Czołgi z tego okresu nie miały praktycznie żadnego pancerza, miały bardzo małą silę ognia
No no mialy grubszy pancerz niż np PzKpfw I, 6-14 mm uzbrojenie 2x57 mm i 4-6 mm .
Co do użycia to już inna sprawa pod Cambrai ruszyło 430 brytyjskich czołgów dowodzonych osobiście przez gen Ellesa z czołgu Hilda i co i nic czołgi wdarły się na 9 km wgłąb niemieckiej obrony ale brakło odwodów aby wykorzystać moment przełamania .Płk Fuller 24 maja 1918 przedstawił swój słynny "Plan 1919" i gdyby go zrealizowano było by to Amines na ogromną skalę.
WilczeOko napisał/a:
Mnie zastanawia jedno. Czemu Niemcy nie przykładali większego znaczenia do roli czołgów na polu walki? Świadczą o tym liczby po ich stronie walczyło 20 sztuk A.7V. i 40 zdobycznych czołgów
Ponieważ uważali czołg "za głupi wynalazek Aglików" choć już przed I wś porucznik c.k. Burstyn opracował udany model czołgu a inż Goebel proponował budowę "pancernego krążownika lądowego" jednak sztabowcy wrzucili to do kosza .Po bitwie nad Sommą niemiecki Ibnspektorat wojsk samochodowych dostał polecenie opracowanie czołgu , gorączkowo szukano jakichkolwiek pojazdów gąsienicowych mogących posłużyć za wzór ,znaleziono w Austrii amerykański ciągnik gąsienicowy Holta i w oparciu o niego J.Vollmer opracował projekt czołgu A7V ,prototyp zademonstrowano w kwietniu 1917 na poligonie Marienfelde nie wzbudził zachwytu ale z braku lepszego pomysłu zamówiono 100 sztuk do kończ wojny zbudowano 100 podwozi ale z braku stali pancernej opancerzono jedynie 20 sztuk niezaleznie od tego Ministersto Wojny zarządało super czołgu opracowano cos takiego pod kierunkiem kpt. wegnera i Mullera tzw K-Wagen w dniu zawieszenia broni 2 K-wageny kończono w Reibe-Kugellagerwerke i Wagemann dlatego też Niemcy użyli pojedyńczych czołgów pod St.Quentin czy pod Reims.
Oczywiście co ciekawe w 1912 Australijczyk de Mole przedstawił projekt czołgu przewwyższający pod wieloma wzgledami czołgi budowane w czasie wojny ,jego projekt wysłany do ministerstwa wojny został zagubiony ,odkryty po wojnie stał sie rewelacją.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach