Wysłany: 2012-02-09, 20:35 Opozycja antyhitlerowska w III Rzeszy Oddział: Inne
Hej. Piszę licencjat odpowiadający tytułem nazwie tematu. Chciałbym, rozpocząć dyskusję na ten temat z ukierunkowaniem na pozycje bibliograficzne, a także na wymienianiu ugrupowań i kręgów związanych z opozycją.
Problem w tym iż państwa totalitarne (a z pewnością takim były nazistowskie Niemcy) uznają za opozycję każdy ruch (niekoniecznie zorganizowany), który nie jest odgórnie ukierunkowany i poddany ścisłej kontroli. Rezultatem było choćby ściganie grup młodzieży słuchającej jazzu. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na ruch opozycyjny wobec hitleryzmu o którym się u nas raczej mało mówi. Chodzi mi o Serbołużyczan i ich próbę przetrwania w zwierzęco-antysłowiańskim państwie. Niemcy wymordowali kilkadziesiąt tysięcy Serbołużyczan, zakładali ich przesiedlenie do GG i dalszą eksterminację. Szczególnie nienawistnie podchodzili do serbołużyckiej inteligencji, zwłaszcza duchownych. Męczennikiem został np zamordowany w Dachau Alois Andricki. Jan Cyż był wielokrotnie więziony i torturowany. Nic dziwnego, że po wojnie apelował o stworzenie niepodległego państwa serbołużyckiego aby Niemcy nie mogli znów znęcać się nad tym ginącym Narodem...
Tworząc jednak plan skupiłem się na podziale na moje własne określenie, jako opozycję zbrojną i społeczno - dyplomatyczną. Co do Serbołużycan, to istnieją jakieś źródła traktujące w tym temacie i czy można ich nazwać opozycją, a jeśli tak to co z Polakami, Żydami, Romami? To też opozycja mieszcząca się w którejś z tych kategorii?
Ja się zastanawiam czy opozycja w III Rzeszy zrodziłaby się gdyby Hitler wygrywał na wszystkich frontach bo zobaczmy że taka opozycja powstała dopiero od 1942/43 czyli de facto od klęski pod Stalingradem, który był newralgicznym momentem w załamaniu mitu Hitlera. Po drugie zastanawiam się nad przyszłością krajów podbitych przez hitlerowców, chociażby Polski, po udanym zamachu w Wilczym Szańcu. Czy ktoś wie jak wyobrażał sobie te kwestie Stauffenberg? A po trzecie jak to było z Rommlem, on uczestniczył w tym spisku czy tylko to wymówka za jego porażkę w Normandii?
_________________ Celem wojny nie jest zginąć za swoją ojczyznę, tylko sprawić by tamci skurwiele zginęli za swoją...
George Smith Patton (1885 - 1945)
Retreat Hell! We're just attacking in another direction... Oliver P. Smith (1893 - 1977)
No i właśnie w tym główny problem. Mianowicie wszystko zależne jest od pojmowania danej opozycji. Pod uwagę możemy wziąć lewicę niemiecką, którę myślę śmiało można uznać za opozycję już w latach 33-34, czy też Żydów. Fizyczne i "terrorystyczne" grupy opozycyjne istniały juz przed II wojną światową, a już napewno przed 1942 r. Co ciekawe Stauffenberg de facto do Nocy kryształowej 8/9 1938 r. był wierny ideologii nazistowskiej. Warte wspomnienia jest to, że jego synowie w 1944 r.(mimo młodego wieku , Berthold-10 lat, Heimeran-7?) wciąż byli nauczani i przekonywani o nieomylności Hitlera. Po trzecie rola Rommla dla mnie jest rolą "przyczajonego Tygrysa i ukrytego Smoka". Fizycznie Rommel ręki do zamachu nie przyłożył, ale brano go poważnie pod uwagę jako wodza państwa, które miało powstać po "III Rzeszy". Feldmarszałek miał poglądy tożsame ze spiskowcami, a próby nacisków na fuhrera by podpisał układy pokojowe z aliantami dały do zrozumienia Hitlerowi, że Rommel już jest "do odstrzału"
Apropo tego tematu - polecam książkę P. Hoffmana pt. The History of the German Resistance 1933-1945.
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach