Polskie władze mają też zaprosić misję studyjną przedstawicieli libijskich struktur wojskowych w celu zapoznania się z polskim potencjałem eksportowym i szkoleniowym - szkolenia mogłyby objąć pilotów, saperów i oficerów marynarki wojennej.
Czyżby był to krok w kierunku wsparcia naszego przemysłu zbrojeniowego? Prawdę powiedziawszy jest to o tyle interesujące, że w aktualnej sytuacji Libia potrzebuje sporych ilości sprzętu wojskowego od broni właściwej po przede wszystkim wyposażenie wojskowe i sprzęt wojskowy - elektronika, sprzęt łączności, pojazdy specjalistyczne itd. Polska może pochwalić się w tych dziedzinach stosunkowo dużymi ilościami towarów. Czy jest szansa, aby nasz sprzęt zainteresował Libijczyków?
Co działa na naszą korzyść?
Przede wszystkim fakt, że znaczna część naszego sprzętu wojskowego wywodzi się z konstrukcji opartych na sowieckich wzorach, a w Libii tego typu sprzętu jest i było sporo. Dalej spora oferta i co ważniejsze perspektywa, że kupując u nas Libijczycy nie wpakują się np. w amerykańskie "łapy" czy też rosyjskie. Mamy także ciekawe produkty jak choćby rosnąca rodzina wozów Rosomak - tu akurat nie upatruje w tym temacie potencjalnego towaru eksportowego, oraz modernizacje T-72 - a tych troszkę w Libii chyba jeszcze zostało. Inna rzecz - zapewne bardzo nierealna ponieważ jest to plan długofalowy, którego nie da się ot tak wprowadzić, mamy sporo T-72, które z czasem będziemy wymieniać - modernizując je do standardu jakiegoś składaka z wozów PT-91, PT-91Ex, PT-72 itd. moglibyśmy zaoferować Libii ciekawy sprzęt a sami pozbyć T-72 i wzmocnić nasze zakłady samym tylko faktem prac.
Co również wpływa na naszą korzyść to fakt, że nie jesteśmy przedstawicielami jakiejś konkretnej myśli politycznej - jak np. USA czy Rosja czy też nawet Francja, które to wciągałyby Libijczyków w swój system - czego pewnie miejscowi za nic nie chcą.
Ale nie wszystko jest takie różowe.
Na naszą niekorzyść działa kilka czynników. Przede wszystkim brak dużej bazy przemysłowej - Libia potrzebuje sprzętu tak jak Irak potrzebował - na teraz, czyli nie w perspektywie 5 lat, a w perspektywie 1-2 lat. Dalej nie braliśmy czynnego udziału w walkach w przeciwieństwie do np. Francji, co sprawia, że Libijczycy nas nie znają do końca. Nie mamy też w tych rejonach innych kontraktów co również nie daje nam korzyści płynących z wniosków z eksploatacji naszego sprzętu w warunkach pustynnych. Tu dochodzimy do kolejnego punktu - nie mamy typowo tropikalnych/pustynnych odmian naszego wyposażenia, co wymagałoby dostosowania proponowanych towarów do potrzeb klimatycznych. Także istotne jest to, że Libia współpracowała wcześniej z Włochami i innymi państwami NATO - w mniejszym lub większym stopniu, wiadomo, ale nie zmienia to faktu, że mają tam jakieś doświadczenia.
Podsumowując - mamy szansę, ale aby ją wykorzystać potrzebne jest konkretne działanie lub wola Libijczyków do współpracy z nami i pewna doza cierpliwości z ich strony.
A jakie korzyści nam by dała taka współpraca? Tu pojawia się pewien problem. Z jednej strony możemy liczyć na po prostu rynek zbytu i to spory, oraz na korzyści gospodarcze, a z drugiej po prostu na rozruszanie naszego przemysłu i przełączenie stref wpływu - z Malezji na Libię
Jakie jest Wasze zdanie?
_________________
"Stałem się śmiercią; niszczycielem światów" - Julius Robert Oppenheimer
"Wojna jest sztuką, ma więc swoich artystów i mistrzów"
oraz modernizacje T-72 - a tych troszkę w Libii chyba jeszcze zostało. Inna rzecz - zapewne bardzo nierealna ponieważ jest to plan długofalowy, którego nie da się ot tak wprowadzić, mamy sporo T-72, które z czasem będziemy wymieniać - modernizując je do standardu jakiegoś składaka z wozów PT-91, PT-91Ex, PT-72 itd. moglibyśmy zaoferować Libii ciekawy sprzęt a sami pozbyć T-72 i wzmocnić nasze zakłady samym tylko faktem prac.
Tu mamy duże pole do popisu nie tylko w Libii, gdyby tylko nasi rządzący troszkę pomyśleli...
_________________ "I postanowiłem poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę. Poznałem iż również i to jest pogonią za wiatrem, bo wielka mądrość przynosi utrapienie, a kto przysparza wiedzy, przysparza i cierpień." Kazn. 1:17-18 (Księga Koheleta)
-----------------------------------------------------------
"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" Hasan ibn Sabbah.
-----------------------------------------------------------
"We're not going to just shoot the sons-of-bitches, we're going to rip out their living Goddamned guts and use them to grease the treads of our tanks. We're going to murder those lousy Hun cocksuckers by the bushel-fucking-basket." George Smith Patton Junior
Czyżby był to krok w kierunku wsparcia naszego przemysłu zbrojeniowego?
Póki co nic nie słychać, aby nasze przedsiębiorstwa lub też politycy interesowali się tym tematem. U nas myślenie długofalowe u polityków nie istnieje - nawet nie wiedzą pewnie co to znaczy. Raczej Polacy nie mają szans się tam wybić na jakieś większe kontrakty - dostawa uzbrojenia indywidualnego, modernizacja czołgów T-72, sprzedasz Krabów, Langust, pojazdów zabezpieczenia technicznego itp. Jakoś osobiście nie widzę, większej chęci takiego działania. Zresztą co się męczyć zagranicą, jak można wykorzystywać nasz MON wygórowanymi cenami uzbrojenia. Nasz władze nie próbują promować naszych wyrobów zagranicznych i to już od wielu, wielu lat, a przedsiębiorstwa bez wsparcia polityków mają mniejsze szanse.
Jedna wizyta i złożenie zaproszenia to tylko kurtuazja.
Windmaker napisał/a:
A jakie korzyści nam by dała taka współpraca? Tu pojawia się pewien problem. Z jednej strony możemy liczyć na po prostu rynek zbytu i to spory, oraz na korzyści gospodarcze, a z drugiej po prostu na rozruszanie naszego przemysłu i przełączenie stref wpływu - z Malezji na Libię
Plusem byłoby to, że jakby Libia zdecydowała się na zakup uzbrojenia u nas, to to powstałoby całkowicie u nas dając kolejna miejsca pracy i wpływy do budżetu.
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
Szkoda żę Tusk nie wysłał naszych samolotów na misje libijską, było by wtedy nam łatwiej jakieś kontrakty dostać.
_________________ "Wojna i męstwo uczyniły więcej wielkich rzeczy niźli miłość bliźniego. Nie wasza litość, lecz waleczność wasza ratowała dotychczas w potrzebie będących." F.W. Nietzsche
Szkoda żę Tusk nie wysłał naszych samolotów na misje libijską, było by wtedy nam łatwiej jakieś kontrakty dostać.
Mieliśmy tam okręt ORP Xawery Czernicki, ale nasze władze nie wiadomo dlaczego nie chciały zgodzić się na jego użycie - choćby jako okręt dozorowania. A szkoda, bo lasowaliśmy się na tak potężne państwo w Europie itd., a jak przyszło co do czego, to nawet wsparcia logistycznego nie chcieliśmy zapewnić naszym sojusznikom.
Gdyby Polska zaangażowała ORP Xawery Czernicki i z 4 F-16 udałoby nam się potwierdzić, to że jesteśmy jednym z najsilniejszych i najbardziej aktywnych państw UE i NATO z Europy Środkowej. No i mandat do rywalizacji o kontrakty w Libii byłby dużo większy nić po wysłaniu szpitala polowego.
Tak apropo - Libia będzie musiała raczej w tej dekadzie rozpocząć wymianę artylerii samobieżnej i zmodernizować artylerię rakietową - odnośnie tej drugiej mielibyśmy duże pole do popisu oferując Langusty, do których pociski w Libii jeszcze są.
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach