Wysłany: 2009-12-19, 18:19 Przeciwpancerna broń piechoty Oddział: Wojska Lądowe
Czy ktoś wie może jakie były środki zwalczania czołgów przez piechotę w I wojnie? Tu ciekawy artykuł o niemieckim karabinie przeciwpancernym z 1918:
http://ww1history.suite10...ehr_gewehr_1918
Czy było coś jeszcze?
Hej
Karabin ppanc. skonstruował też Brytyjczyk P.T.Godsal w 1918. Broń strzelała bardzo ciekawym nabojem 12,7 mm .600/.500A, zrobionym z naboju myśliwskiego "na grubego zwierza" .600 Nitro Express. Nie weszła do produkcji.
Tu jest fotka na pewnym forum (tak trochę pod koniec)
http://1914-1918.invision...rt=#entry932911
Brytyjczycy zrobili też ppanc. granat nasadkowy, taki można powiedzieć "niekumulacyjny" (o działaniu wybuchowym). Nie mogę w tej chwili znaleźć zdjęcia, później może znajdę.
Sądzę że najbardziej rozpowszechnioną bronią ppanc piechoty w I wojnie były po prostu wiązki granatów. Niemcy nawet nazwali to Gebalte Ladung czy jakoś tak.
Zgadza się, geballte Ladung, coś jakby "ładunek zgromadzony" dosłownie. Wiązki najczęściej robili Niemcy z 7 granatów trzonkowych wz.16: do 1 granatu przywiązywali wokół głowicy 6 samych głowic. Przyjmując średnio 250 g ładunku wyb. (granat trzonkowy miał wiele odmian, z ładunkiem 200-300 g) mamy 1,75 kg ładunku w takiej wiązce czyli powiedzmy że nie najgorzej. Gdyby udało się to wrzucić na czołg i gdyby walnęło na górnym pancerzu, prawdopodobnie by wystarczyło by załatwić sprawę. Pod czołgiem to już gorzej trochę, nawet jeśli miał mały prześwit to i tak rzędu 40 cm więc wybuch z tej odległości niekoniecznie by coś zdziałał. Może w razie najechania zerwałoby gąsienicę; a może rozgniotłaby ona wiązkę uniemożliwiając jej eksplozję (a 1 granat pewnie by gąsienicy nie zerwał jednak).
W 1917 Niemcy zrobili też taki "prawdziwy" granat ppanc. - po prostu na trzonek od granatu w.16 założyli znacznie większą i cięższą głowicę. Nie wiem niestety ile ładunku zawierała, spotkałem gdzieś inf. że cały granat ważył 3 kg, czyli ładunek ze 2 lub więcej. Elaborowany był kwasem pikrynowym, wybuch przebijał pancerz 6-12 mm.
Rosjanie już w 1914 wprowadzili podobny granat (trzonkowy z ogromną głowicą), do niszczenia fortyfikacji, zapór itp. z ładunkiem 1,8 kg (granat Nowickiego, potem zmodyfikowana wersja Nowickiego-Fiodorowa). W razie potrzeby też w zasadzie mógłby być użyty przeciwko czołgom. W tej zmodyfikowanej wersji granat otrzymał ciekawe "ustrojstwo", linki czy łańcuszki z haczykami zawieszone wokoło głowicy. Dzięki nim można było go użyć do przerywania zasieków z drutu kolczastego; granat rzucony na druty zawieszał się na nich i wybuchając zrywał je. Jednak w przypadku użycia przeciwko czołgom chyba nic by to nie dało, nie bardzo byłoby tam się o co zaczepić.
W linku który tu kiedyś dawałem jest francuski granat ppanc. o bardzo spłaszczonym kształcie głowicy, takiej wręcz "łopaty". Zapewne autor zakładał, że dzięki temu granat rzucony na czołg nie będzie się z niego staczał czy zsuwał. Trudno powiedzieć czy to coś dało bo chyba nigdy go nie użyto bojowo.
ładunkiem 1,8 kg (granat Nowickiego, potem zmodyfikowana wersja Nowickiego-Fiodorowa)
Ogólna masa granatu wynosiła 2,25 kg. Nie zalecano używania go do zwalczania siły żywej, bo od chwili uruchomienia zapalnika do wybuchu mijało 12 sekund, a więc czas wystarczający do odrzucenia go.
http://weapon.at.ua/load/261-1-0-539
Speedy napisał/a:
W tej zmodyfikowanej wersji granat otrzymał ciekawe "ustrojstwo", linki czy łańcuszki z haczykami zawieszone wokoło głowicy. Dzięki nim można było go użyć do przerywania zasieków z drutu kolczastego
A propos, to co dałeś w tym drugim linku, to kolejny "potencjalny kandydat" na granat przeciwpancerny z I wojny. To jest granat Rdułtowskiego wz.14 wyposażony w "cylinder uzupełniający", czyli dodatkową głowicę, taki dodatkowy ładunek wybuchowy zakładany na tej normalnej głowicy, także wynalazek Fiodorowa, z 1915. Całkowita masa tak skonfigurowanego granatu wynosiła ok. 2,4 kg w tym ok. 1,7 kg m.wyb.
Do przeciwpancernej broni piechoty możnaby chyba także zaliczyć niemiecki TuF MG 18 na nabój 13mmx92SR. Tak przynajmniej sugeruje nazwa, która znaczy tyle co karabin maszynowy broniący przed czołgami i samolotami (Tank und Fliegerabwehrmaschinengewehr).
Zgadza się oczywiście, ten wkm miał być bronią przeciwpancerną jak najbardziej. Strzelał wszak nabojem od rusznicy ppanc. Mauser wz.1918. Pytanie na ile byłby efektywny. Bo obiektywnie rzecz biorąc nie był to nabój bardzo mocny, a pogrubianie pancerza czołgowego postępowało już wtedy i sami Niemcy byli tego świadomi. W opracowaniu mieli już dwie kolejne generacje armat ppanc. po 37-kach których produkcję uruchomili pod koniec wojny: 37-kę na mocniejsze naboje, a po niej armatę 52-milimetrową. Więc przyszłość 13 mm km-u nadal była niejasna. Ale chyba i tak by się przydał, chociażby przeciw czołgom starszej generacji czy samochodom pancernym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach