Druga wojna światowa, to nieustanna propaganda.
Ciągłe, dywanowe naloty na Niemcy w 1943/44. A produkcja zbrojeniowa cały czas rosła.
No więc co z tą celnością?
A może inne samoloty? Celowniki?
W ofensyfie powietrznej w tym czasie, zginęło kilkadziesiąt tysięcy lotników.
A czy ich śmierć miała sens?