Wysłany: 2010-02-07, 14:24 Plan ataku Hezbollahu Oddział: Wojska Lądowe
Media podały dziś rzekomy plan ataku Hezbollahu na północny Izrael. Skoro się o tym mówi, to albo jest już nieaktualny, albo nigdy nie istniał. Może to tylko propagandowa odpowiedź Iranu na rewelacje egipskiego wywiadu, że w Zatoce Perskiej u brzegów Republiki Islamskiej operują izraelskie okręty podwodne z bronią atomową na pokładzie. Uważam iż warto jednak domniemanemu planowi się przyjrzeć.
W Iranie ma przechodzić intensywne szkolenie 5000 bojowników Hezbollahu podzielonych na pięć batalionów, z których każdy w przewidywanej agresji ma mieć osobne zadanie.
Pierwszy batalion ma uderzyć przez libańsko-izraelskie przejście graniczne Nakura i zająć miasteczko Naharija. Liczące 55 tys mieszkańców miasteczko znajduje się zaledwie 7 km od granicy. W Nakura znajduje się sztab i baza sił UNIFIL i dlatego ta część izraelskiej granicy jest słabiej chroniona. 150 bojowników Hezbollahu ma wesprzeć atak od strony morza. Obecnie przechodzić mają szkolenie w bazie irańskiej piechoty morskiej.
Drugi batalion ma zająć miasteczko Shlomi znajdujące się zaledwie kilkaset metrów od granicy. Jest tam ważny węzeł dróg.
Trzeci batalion ma zająć trzy wioski zamieszkałe przez Arabów: Bina, Deir al-Asad i Madjid el-Krum. Wioski leżą na północ od Karmiel i można z nich kontrolować drogę łączącą Akkę z Safed. Ma to być też sygnał do powstania izraelskich Arabów. Do walki mają przystąpić terrorystyczne "ukryte komórki" na terenie Izraela.
Czwarty batalion ma wedrzeć się do Doliny Kadish co ma pozwolić na kontrolę nad całą północną Galileą
Piąty batalion to rezerwa strategiczna.
Atak ma uzyskać wsparcie syryjskiej artylerii. Rakiety Hezbollahu mają uderzyć na izraelskie bazy wojskowe i obiekty atomowe.
Co myślicie o tym planie? Czy gdyby nie wyszedł na jaw to mógłby zakończyć się sukcesem Hezbollahu? Strach pomyśleć jaki atut w ręku mieliby terroryści gdyby w ich władaniu znalazło się kilkudziesięciotysięczne izraelskie miasto.
Izraelczycy nie pier@#$$% by się z nimi, nie wiem co chciano by osiągnąć przez taki atak, marnotrawstwo materiałów, broni i przede wszystkim wyszkolonych ludzi. Tak więc raczej kaczka dziennikarska.
_________________ Wiecznie niepoprawny politycznie.
Mizantrop.
-----------------------------------------------------------
"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" Hasan ibn Sabbah.
Hezbollah nie jest samodzielną organizacją. Wykonuje rozkazy Teheranu. Mi się przedstawia jako coś w rodzaju irańskiej legii cudzoziemskiej. Gdyby Republika Islamska poczuła realne zagrożenia akcją izraelską, to mogłaby nakazać bojownikom Nasrallaha uderzenie na północną Galileę aby związać ręce IDF.
W całym planie zastanawia mnie przewidywany udział syryjskiej artylerii. Assad-młodszy co prawda wygłasza buńczuczne antysyjonistyczne mowy, ale raczej brak mu hartu ducha swego ojca, aby zdecydował się na jawny atak na Izrael. Prędzej "wypożyczyłby" artylerię Hezbollahowi niż sam się wmieszał w konflikt. Tak jak to robi z rakietami. Zresztą Damaszek już obawia się izraelskiej groźby militarnej odpowiedzi na przekazanie Hezbollahowi mobilnych kompleksów rakietowych Fateh-110. Trzytonowe rakiety z ruchomych stanowisk mogą przenosić półtonową głowicę bojową na odległość 250 km. W ich zasięgu jest więc większość terytorium Izraela.
Z planu przebija też obserwowana przeze mnie od jakiegoś czasu tendencja do przeistoczenia Hezbollahu z partyzancko-terrorystycznej hałastry w regularną armię. Uważam, że to dobrze. IDF łatwiej będzie rozprawić się z działającym na otwartym polu wojskiem niż z guerillą stosującą zasadę "gryź i chowaj się za plecami cywilów".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach